Co dalej z porodówką w Drezdenku?

Co dalej z porodówką w Drezdenku?

Stan finansów i odpowiedzi władz

Zarówno powiat, jak i zarząd spółki Powiatowe Centrum Zdrowia (PCZ) odpowiadały na wniosek o udostępnienie informacji publicznej lakonicznie. Starostwo nie posiadało bilansu przedstawiającego stan zadłużenia spółki na dzień 9 września 2025 r., a ostatnie sprawozdanie finansowe zatwierdzone przez zgromadzenie wspólników obejmuje rok 2024. W praktyce oznacza to, że nie znamy ani wielkości przychodów za 2025 r., ani skali ewentualnej straty szpitala w Drezdenku. Najważniejszym źródłem przychodów jest kontrakt z Narodowym Funduszem Zdrowia (NFZ), którego wykonanie ponad limit może przynieść dodatkowe pieniądze, ale nikt dziś nie potrafi ich oszacować.

W piśmie starosta przypomniał, że strata w spółce z o.o. powstaje, gdy koszty przewyższają przychody. Ustawodawca przewidział pięć sposobów pokrycia straty: z zysków przyszłych lat, z niepodzielonych zysków z lat poprzednich, z funduszy rezerwowych, z dopłat wspólników albo poprzez obniżenie kapitału zakładowego. O tym, który wariant wybierze PCZ, zdecyduje zgromadzenie wspólników do końca czerwca 2026 r., już po zatwierdzeniu sprawozdania finansowego za 2025 r. Starostwo przekazało jedynie, że w budżecie powiatu na 2025 r. zabezpieczono 500 tys. zł na dofinansowanie PCZ, a projekt budżetu na 2026 r. jeszcze nie powstał.

Zarząd spółki zapewnia, że decyzje dotyczące funkcjonowania poszczególnych oddziałów podejmuje zgodnie z przepisami, ale nie wskazał terminu ewentualnego zawieszenia oddziału ginekologiczno‑położniczego i neonatologicznego. Przyznał jedynie, że prowadzi działania naprawcze i analizuje możliwość czasowego wstrzymania działalności, bo niemal całość przychodów szpitala zależy od kontraktu z NFZ.

Propozycje personelu – lista cięć i cena bezpieczeństwa

Pracownicy oddziałów ginekologiczno‑położniczego i neonatologicznego odpowiedzieli na rozmowy z prezes spółki własną listą oszczędności. Zaznaczyli przy tym, że przedstawiają wariant minimum – obsada mniejsza mogłaby zagrażać bezpieczeństwu pacjentek i nie spełniać norm kontraktu z NFZ. Ich propozycje obejmują:

  1. Obniżenie stawki godzinowej lekarzy o 20 zł za godzinę pracy.
  2. Skrócenie czasu pracy lekarzy z 8 do 7 godzin dziennie.
  3. Zmniejszenie obsady lekarskiej do dwóch lekarzy obecnych w oddziale każdego dnia, także podczas dyżurów operacyjnych.
  4. Redukcję średniego personelu medycznego – położnych tak, aby podczas dyżuru oddział zabezpieczały dwie położne (jedna w części położniczej, druga w ginekologicznej).
  5. Zmniejszenie liczby położnych w godzinach dopołudniowych (oraz w dni operacyjne) do trzech osób, w tym jednej położnej zabiegowej.

Personel ocenia, że taka reorganizacja pozwoliłaby zmniejszyć koszty osobowe o około 120 tys. zł miesięcznie. Jednocześnie podkreśla, że oddział jest ważnym elementem zabezpieczenia zdrowia kobiet w powiecie strzelecko‑drezdeneckim. W 2024 r. w oddziale leczyło się 810 kobiet, do połowy września 2025 r. było ich już 515; w 2024 r. odebrano 227 porodów, a do 26 września 2025 r. – 117. Łącznie wykonano 613 zabiegów ginekologicznych w 2024 r., a w 2025 r. do końca września – 400. W poradni udzielono w 2024 r. 5 826 porad, a w tym roku już 6 623, a filia poradni w Dobiegniewie obsługuje ponad 1 000 pacjentek rocznie. Według personelu likwidacja pionu położniczo‑ginekologicznego oznaczałaby radykalne ograniczenie dostępu kobiet do opieki medycznej w powiecie.

Ogólnokrajowy kontekst – 400 porodów jako granica opłacalności

Debata o przyszłości porodówek nie dotyczy tylko Drezdenka. Eksperci i Ministerstwo Zdrowia wskazują, że oddziały położnicze są rentowne dopiero przy około 400 porodach rocznie. Serwis „Menedżer Zdrowia” przypomina, że 400 porodów jest uznawane za granicę opłacalności oddziału ginekologiczno‑położniczego termedia.pl. Z danych Narodowego Funduszu Zdrowia wynika, że w drugiej połowie 2024 r. i pierwszym półroczu 2025 r. mniej niż 400 porodów przyjęto w 88 szpitalach termedia.pl.

Ministerstwo zaproponowało, aby kwalifikacja oddziałów do „sieci” NFZ zależała od minimum 400 porodów rocznie; analizy resortu pokazują, że kryterium tego nie spełnia ponad jedna trzecia szpitali z oddziałami położniczo‑ginekologicznymi money.pl. Taki limit ma uporządkować mapę świadczeń, ale budzi protesty, ponieważ w niektórych regionach zamknięcie porodówki oznacza konieczność dojazdu kilkudziesięciu kilometrów do najbliższego szpitala.

Nieudane próby utrzymania małych oddziałów pokazują, jak trudne jest znalezienie finansowej równowagi. W szpitalu w Proszowicach, gdzie odbierano ok. 355 porodów rocznie, oddział ginekologiczno‑położniczy generował straty w wysokości 1–4 mln zł rocznie, co zmusiło dyrekcję do jego likwidacji termedia.pl. W Turku noworodków rodziło się zaledwie siedmioro miesięcznie; utrzymanie oddziałów oznaczało straty w wysokości 1,5 mln zł rocznie w oddziale noworodkowym i ok. 7 mln zł w oddziale ginekologiczno‑położniczym rynekzdrowia.pl. Te przykłady pokazują, że przy niewielkiej liczbie porodów deficyt liczony jest w milionach, nie w setkach tysięcy.

Wielkie pytanie: czy 120 tys. zł miesięcznie uratuje oddział?

Porównując te dane z sytuacją w Drezdenku, widać, że lokalny oddział jest daleko od progu 400 porodów. W 2024 r. odebrano 227 porodów, a w 2025 r. do końca września – 117; nawet przy optymistycznym założeniu, że końcówka roku będzie wyjątkowo intensywna, liczba porodów nie przekroczy 200. To mniej niż połowa poziomu uznawanego za minimalny. Przy takiej skali działalności oszczędności rzędu 120 tys. zł miesięcznie (ok. 1,44 mln zł rocznie) mogą być jedynie kroplą w morzu potrzeb. Inne małe szpitale wykazywały straty rzędu kilku milionów złotych termedia.plrynekzdrowia.pl. Tymczasem starostwo i zarząd PCZ nie podały, ile wynosi bieżący deficyt ani jakiego wyniku finansowego spodziewają się w 2025 r. Bez tej informacji trudno ocenić, czy proponowane cięcia mają szansę zbilansować budżet oddziału.

Warto zwrócić uwagę, że w powiecie funkcjonuje również ambulatoryjna poradnia ginekologiczna, która obsługuje tysiące wizyt rocznie. Likwidacja oddziału oznaczałaby przeniesienie porodów do większych szpitali (najbliższe to Gorzów Wielkopolski, Gorzów Wielkopolski, Wałcz czy Międzyrzecz), co dla rodzących wiązałoby się z dodatkowym stresem, kosztami i ryzykiem. Pytanie brzmi: jaki jest realny deficyt drezdeneckiego szpitala i czy proponowane oszczędności mogą go pokryć? Tego mieszkańcy powiatu nie usłyszeli ani od starostwa, ani od zarządu spółki.

Perspektywicznie: jak ratować dostęp do opieki dla kobiet?

Sytuacja w Drezdenku pokazuje dylemat, przed którym stają dziś powiaty w całej Polsce: dbać o lokalny dostęp do porodówki kosztem rosnącego długu, czy reorganizować usługi w sposób bardziej racjonalny ekonomicznie. Braku przejrzystych danych finansowych nie da się zastąpić zaciskaniem pasa personelu, dlatego w pierwszej kolejności władze powinny przedstawić mieszkańcom szczegółową analizę zadłużenia i projekt planu naprawczego. Bez tego trudno rozmawiać o rozsądnych rozwiązaniach.

W perspektywie kilku lat można rozważyć różne scenariusze:

  • Profilowanie oddziału. Niektóre szpitale decydują się na przekształcenie oddziału położniczego w ośrodek ginekologii jednodniowej lub małoinwazyjnej. Takie zabiegi mogą być bardziej opłacalne i pozwalają utrzymać specjalistyczny personel na miejscu.
  • Współpraca z większymi ośrodkami. Zawarcie umów z pobliskimi szpitalami wojewódzkimi lub klinicznymi mogłoby zagwarantować kobietom bezpieczne porody, a jednocześnie utrzymać w Drezdenku poradnie i opiekę okołoporodową na poziomie podstawowym.
  • Nowe źródła finansowania. Warto śledzić projektowany program oddłużeniowy dla szpitali oraz inicjatywy ministerstwa promujące konsolidację porodówek. Przygotowanie spójnego planu może zwiększyć szanse PCZ na pozyskanie środków.
  • Dialog z mieszkańcami. Decyzje o likwidacji lub przekształceniu oddziału nie powinny zapadać za zamkniętymi drzwiami. Otwarte konsultacje społeczne pozwolą zrozumieć potrzeby kobiet, które z porodówki korzystają, i znaleźć kompromis między rachunkiem ekonomicznym a prawem do opieki.

Rozmowa o przyszłości drezdeneckiej porodówki powinna być rzetelna. Głównym wnioskiem z analizy jest to, że same oszczędności na pensjach – nawet jeśli pozwolą zaoszczędzić 120 tys. zł miesięcznie – mogą nie wystarczyć, jeśli szpital generuje wielomilionowy deficyt. Brak transparentności w sprawach finansowych budzi niepokój. Perspektywiczne myślenie wymaga postawienia pytania nie tylko o liczbę porodów, ale też o model opieki okołoporodowej, który zapewni kobietom bezpieczeństwo i dostępność świadczeń w najbliższych latach.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*