Szczenięcy świat

Szczenięcy świat

Umysłu kres
W bezkresie bezradności
W jarzmie cudzych spojrzeń
Pręży się pierś
I szczęście spod łap tryska.
Biegnie pod ciężarem
Przyszłych doświadczeń
W kagańcu ludzkiej słabości
Blizną odrębności na pysku
i blaskiem w oczach
Zapadłym do głębi.
Zbyt jasny, zbyt otwarty
Blask psa bohatera!
Karmiony z ręki, bez wolności
I obce mu obławy
Nie wilk on, nie pies gończy
Choć wrze w nim krew tytanów
I kły tną bielą
– nie zasmakowały epoki.

Nie dla niego walka
Nie dla niego wolność
A szczenięcy świat już gdzieś w oddali
na widnokręgu za lasem

Dedykowane Jackowi Kaczmarskiemu

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*