„Spalarni” nie będzie

Dzisiaj odbyło się wspólne posiedzenie komisji Rady Miejskiej w Drezdenku na której najważniejszym punktem była analiza uwag złożonych do projektu miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego w miejscowości Stare Bielice. W tym samym czasie na zewnątrz Urzędu Miasta odbywał się trzeci już protest przeciwko budowie zakładu termicznego przetwarzania odpadów.

Przewodniczący Rady Miejskiej Adam Kołwzan zasugerował, aby dyskusja odbyła się w oparciu o opinie prof. Ludwika Lipnickiego. Profesor podczas wystąpienia zwrócił uwagę na najważniejsze punkty znajdujące się w złożonym przez siebie dokumencie (można się z nimi zapoznać TUTAJ). Jednym z takich punktów było omówienie chłodzenia reaktorów. Według danych od inwestora zakład, który spalać będzie ok. 500t materiału dziennie, musi rocznie zużyć blisko 500.000 m3 wody (ok. 1400 m3 dziennie), co odpowiada dziennemu zapotrzebowaniu na wodę w całej Gminie Drezdenko. Jeżeli woda miałaby być pobierana z Noteci, to oddawanie  jej już podgrzanej z powrotem do rzeki zniszczyłoby jej zasoby naturalne. Poza tym warstwa ziemi znajdująca się na działce jest silnie przepuszczalna, a pod nią znajdują się ogromne zasoby wód podziemnych ciągnące się od Starego Kurowa aż po Czarnków. Wykorzystanie tych zasobów w ilości takiej jak wskazano mogłoby negatywnie wpłynąć na zbiornik podziemny, poprzez zmniejszenie zasobów wody pitnej dla mieszkańców lub jej zatrucie. Przytoczono sytuacje sprzed kilku lat kiedy to nastąpiło skażenie wody bakterią coli z ujęcia w Radowie. Prokuratorskie dochodzenie wykazało, że przesiąknęły do gleby substancje z dawnej fermy zwierzęcej na Radowie.

Przewodniczący zdementował też plotki odnośnie wydania pozwolenia na budowę instalacji, które pojawiały się wśród zebranych na sali mieszkańców. Wyjaśnił, że pozwolenia wydaje się po uchwaleniu planu miejscowego, a ten nie został jeszcze przyjęty, ponieważ aktualnie odbywa się debata nad analizą wniosków od mieszkańców i organizacji.

Pism wpłynęło ponad 6000 i wszystkie wnioskują przeciwko przyjęciu planu zagospodarowania przestrzennego dla działki 167 w Starych Bielicach.

Na komisji zwołano nadzwyczajną sesję Rady Miasta na której jednogłośne przyjęto projekt uchwały w sprawie uchylenia projektu uchwały o przystąpieniu do sporządzenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego w miejscowości Stare Bielice. Oznacza to, że zakład termicznego przetwarzania odpadów przemysłowych i niebezpiecznych nie powstanie.

Mateusz Grzymałowski

9 Komentarze

  1. Boże, jak się cieszę…
    Stary chłop jestem, ale jak doczytałem ten artykuł do końca to dosłownie się popłakałem…
    Że udało się ocalić dla moich dzieci, wnuków tę piekną ziemię,
    że będą mogły pić czystą wodę i wdychać puszczańskie świeże powietrze,
    że puchacz nadal będzie mógł swobodnie rozpościerać swe skrzydła w locie nad działką nr 167 w Starych Bielicach,
    że Noteć nienaruszona nadal będzie mogła spokojnie zataczać swe meandry wśród naszych cudnych lasów i soczysto zielonych łąk…
    Łzy szczęścia zbieram z podłogi…

    Naprawdę.

    Ludzie, dziękuję Wam!!!
    To nasz wspólny sukces! 😀 ;D

    • Czyżby, czyżby?

      To nie koniec… chyba pakowania Pana walizek, agencie, jeszcze się Pan z tą czynnością nie wyrobił?

      Rozumiem, tak wiele sił Państwo w to włożyli… tyle nakładów.. energii, 2 lata dreptania i załatwiania różnych formalności, a tu nagle Bęc! … oj, ciężko pewnie się z porażką pogodzić…

      U nas zresztą też nie koniec. Właśnie ostrzegamy wszystkie gminy wzdłuż linii kolejowej nr 203 (szczególnie tam, gdzie kolej schodzi się z rzeką), aby uważały na Pana, Panie Szpendowski. Jak to się mówi: persona non grata.

      A burmistrza Waćpan zabierasz ze sobą, hm?

    • O to, że chodzi o prywatę na skalę światową to nie wątpię.
      Ale kysz maro nieczysta, ręce precz od Drezdenka i Polski!
      Polska nie jest już chłopcem do bicia!

      A wszelkim pokroju RAL Sp. z o.o. i W2E Distrubution Sp. z o.o. radzę wymazać sformułowanie „gmina Drezdenko” ze swojego słownika, i spod dekielka też 🙂

      Pozdrawiam 😀

  2. Wszystkim aktywistom w tej sprawie gratuluje odniesionego sukcesu i proponuję obecnie, wykorzystując ten pęd w działaniu, zająć się wszystkimi prawdziwymi spalarniami odpadów jakie działają już od wielu lat na naszym terenie.
    Zacznijmy od zrobienia własnego rachunku sumienia i zastanówmy się co wrzucamy do naszych pieców C.O. Powieśmy transparenty na płocie uciążliwego sąsiada, którego komin emituje tyle szkodliwych gazów, dymu, dioksyn i czego jeszcze się tak obawialiśmy po mającym powstać zakładzie gazyfikacji odpadów. Organizujmy manifestacje przed domem każdego, z którego komina wydobywa się różnych odcieni, gęsty dym i zapach palonych plastikowych butelek, worków, pampersów, ubrań, butów, opon, wykładzin, dywanów, płyt ze starych mebli i wszystkiego co jeszcze można spalić.
    To jest nasz prawdziwy, realny problem jaki obecnie istnieje i jeśli autentycznie zależy nam na przyszłości naszych dzieci, czystym środowisku, ochronie przyrody, a więc argumentach jakie nieustannie były używane w walce o zablokowanie tej inwestycji, to warto byłoby nie zaprzepaścić obecnie tej gotowości do działania we wspólnym interesie.

    • Jestem ZA !!!

      I edukacja dzieci w szkole jest bardzo, bardzo ważna! Ekologicznego stylu życia trzeba uczyć dosłowinie od kołyski, od najmłodszych lat!!!

      I tej paskudnej chemii w domach ludzie nie stosujcie!!! Przecież są środki ekologiczne, np.:

      – do prania:
      ubrania kolorowe: boraks+ soda kalcynowana+ mydło potasowe+ kula piorąca
      ubrania białe: boraks+ soda oczyszczona+ płatki mydlane (albo mydło potasowe)+ kula piorąca
      Sładniki można kupić np. w drogeriach ekologicznych w internecie, w dużych opakowaniach, później po łyżce każdej substancji się dodaje, do tego kula piorąca, która wystarcza na tysiąc prań i ciuszki wyprane jak ta lala. A składników zakupionych w dużych opakowaniach wystarcza na wiele, wiele miesięcy.
      Jest to nie tylko przyjazne środowisku, ale też kieszeni, dzięki takiemu podejściu oszczędzasz swoje pieniądze.

      – naczynia można myć mydłem potasowym (świetnie zmywa każdy tłuszcz) w płynie zamiast tych chemicznych paskudztw,
      – w sprzątaniu można wykorzystywać: ocet, sodę oczyszczoną, cytrynę, olejki eteryczne, mydło potasowe w płynie, sól.

      Wcale nie trzeba we własnym domu podtruwać permanentnie siebie i swojej rodziny!
      Niech każdy się zastanowi, gdzie trafia spuszczona z jego domu chemia, gdy znika w zlewie, wannie albo wc.
      Czy zamienia się w witaminy??!

      Niech każdy sam zrobi sobie rachunek sumienia i samego siebie też przestanie traktować paskudną, toksyczną chemią w postaci np. żeli pod prysznic albo płynów do kąpieli robionych na bazie odpadków z przetwórstwa ropy naftowej! Nie na darmo mówiono kiedyś, że: mydło wszystko umyje…
      Znam nawet kobiety, które myja włosy jakimiś naturalnymi składnikami, w stylu: mielona gorczyca (ale tu musiałbym zgłębić temat, żeby powiedzieć wiecej).

      O paleniu w piecach chemią to już w ogóle nie wspomnę.
      Kiedyś praktykowali to ludzie na wsiach zupełnie nieświadomi, że te dioksyny i toksyczne pyły najbardziej osiadają 10 metrów od komina, więc później wcinali skażone warzywa z przydomowych ogródków.
      Smutne.

      Popieram Cię, Dref, obudźcie się ludzie w kwestii EKOLOGII !!!
      OBUDŹCIE !!!

      I zainteresujcie się też tym, co kupujecie w marketach, bo jak przeanalizujecie etykietki (wiedzę o każdej substancji, takiej jak syrop glukozowo-fruktozowy, konserwanty z grupy E itp można znaleźć w internecie, np.: http://ulicaekologiczna.pl/wp-content/uploads/2011/01/E-konserwanty.pdf) i szczegółowo zgłębicie temat to też chwycicie się za głowę, to jest zalegalizowane podtruwanie Was!

      Pozdrawiam.
      Życzę wszystkim przejrzenia na oczy.
      Czas najwyższy.

    • Panie, ja mówię o życiu ekologicznym, które jest po stokroć tańsze od tego „zwyczajnego” z chemią dookoła.
      I wcale to wszystko nie jest czasochłonne – wręcz przeciwnie. Należy tylko wprowadzić nawyk ekologicznego stylu życia.
      Odpadają wizyty w drogeriach.
      A zapomniałbym: a zęby można z powodzeniem myć wodą utlenioną, czasami sodą oczyszczoną, albo zrobić własną pastę złożoną z 3 składników: olej kokosowy, soda oczyszczona i kilka kropelek olejku eterycznego mietowego.
      Zajmuje to mniej niż 5 miut, koszt też nieporównywalnie niższy od toksycznych past do zębów, które zawierają fluor uszkadzający nerki i mózg.

      To życie w otoczeniu chemii dużo kosztuje.
      Natura daje nam wszystko, co ma za darmo ma jeszcze jedną cechę: ona daje człowiekowi więcej i więcej, i co roku z checią więcej. Trzeba tylko do niej powrócić, a wówczas nawet Pana 2100 to będzie aż zanadto.

      Pozdro.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*