Słyszeliście o Kato? Poznajcie genialnego muzyka ze Strzelec [WYWIAD]

Kajetan Herbet (ur. 13.06.1994 w Drezdenku) tworzy muzykę pod pseudonimem Kato. Wychował się w Strzelcach Krajeńskich. Aktualnie większą część roku spędza mieszkając w Szczecinie i studiując prawo na Uniwersytecie Szczecińskim, który reprezentuje w sekcji szachowej.

Od czego zaczęła się twoja przygoda z muzyką? Pierwsze zetknięcie z jej tworzeniem?

Na pierwszą komunię dostałem od rodziców keyboard. Ci, chcąc zrobić ze mnie jazzmana przeliczyli się jednak i po czasie zrozumieli, że granie „Sto lat” na obie ręce to szczyt muzycznych umiejętności ich syna. Na całe szczęście w ów keyboardzie był przycisk „play”, po którego naciśnięciu zaczynała z głośników wydobywać się przykładowa melodia możliwa do stworzenia przy pomocy tego urządzenia. To do niej zacząłem pisać pierwsze teksty i próbować śpiewać. Gdy okazało się, że nawet śpiewanie mi nie wychodzi, postanowiłem, że spróbuje do niego zarapować. Również nie wychodziło, ale przez brak obycia z tą muzyką wśród rodziców i ich znajomych, nikt nie mógł mi tego uświadomić, więc w poczuciu dumy z posiadanego talentu postanowiłem, że zostanę raperem.

Pamiętasz swój pierwszy kawałek?

Pierwszy, całkowicie autorski numer nagrałem z moim kolegą z klasy – Kamilem. Przyszedł do mnie do domu i w przypływie frustracji spowodowanej zbliżającą się lekcją historii napisaliśmy i nagraliśmy numer o tym jak bardzo nie lubimy tego przedmiotu. Pamiętam, że był również pierwszym, który wykonaliśmy na żywo. Języka polskiego uczyła nas wtedy praktykantka, w której się podkochiwaliśmy i za jej aprobatą wyszliśmy na środek klasy by zaprezentować nasze umiejętności wokalne. Przy jej zakłopotanej minie skakaliśmy przed tablicą krzycząc, że dzisiaj historia, dzień najgorszy i to bardzo nas wkurza. Było to w 6 klasie podstawówki.

Masz dość charakterystyczny styl, twoja muzyka jest nieco inna. Skąd taki pomysł?

Z uwagi na fakt, że wychowałem się w małym miasteczku, przez długi czas nie miałem żadnych rapujących znajomych. Już na starcie zostałem pozbawiony podpatrywania i naleciałości od starszych, bardziej doświadczonych kolegów. Do wszystkiego dochodziłem metodą prób i błędów, starając się aby brzmiało to jak najlepiej. Nigdy nie zastanawiam się nad klimatem czy stylem muzyki jaką robię. Zawsze wychodziło i wychodzi to naturalnie. Najważniejszym i jedynym założeniem jest po prostu jak najwierniejsze odwzorowanie w muzyce aktualnych emocji.

Zainspirował cię jakiś artysta?

Podpatrywanie czy inspirowanie się innymi jest naturalnym etapem tworzenia. Każdy chce być najlepszy i sprawdzanie konkurencji jest dość istotnym elementem. Nie mam tutaj na myśli kopiowania. Jest to bardziej kwestia nowych trendów, patentów, które gdy widzimy u innych, staramy się zaimplikować również we własnej twórczości. W takim rozumieniu, dość sensu largo, można powiedzieć, że inspiruje się wieloma artystami. Jeżeli jednak chodzi o inspirację jako synonim idola, to nigdy nie miałem nikogo takiego wśród artystów.

Aktualnie twoje utwory mają dziesiątki tysięcy wyświetleń. Jak długo na to pracowałeś?

Obiektywnie patrząc, kilkadziesiąt tysięcy wyświetleń nie jest wielką liczbą. Mam wielu znajomych, którzy nie są zadowoleni z odbioru poszczególnych numerów, nawet gdy mają wyświetleń o jedno zero więcej niż ja. Szerokość kręgu, które zataczają moje utworu wydaje mi się optymalna. Przyjmuję to na zasadzie takiej, że jest tyle osób o podobnej wrażliwości czy myślących podobnie jak ja i to akceptuję. Zacząłbym się martwić gdybym był dla wszystkich.

Zgłosiła się już jakaś wytwórnia? Ktoś proponował współpracę?

Od 3 lat jestem związany z największą niezależną wytwórnią rapową w Polsce, czyli 3/4UDGS. Pod ich szyldem wyszła w 2015 płyta Kato|MVZR – Uśmiech Syzyfa EP. Wcześniej również byłem związany z dwoma innymi niezależnymi wytwórniami, ale pech chciał, że każda do której wchodziłem, upadała albo tuż przed, albo tuż po wydaniu mojej płyty. Przez chwile myślałem, że może to ja jestem problemem, ale po kilkuletniej i owocnej współpracy z 3/4UDGS wyzbyłem się tego myślenia.

Jakie masz plany na przyszłość? Może wydanie płyty?

Nawet w momencie, gdy wszystko sobie skrupulatnie zaplanuję, to zawsze na wcześniejszym czy późniejszym etapie realizacji podwinie mi się noga. Robię muzykę, pisze teksty, nagrywam. Jak będę miał gotowy materiał to wtedy go wydam. Nauczyłem się niczego nie obiecywać w kwestii muzyki.

Rap ma niezbyt ciekawą reputację, szczególnie wśród starszych pokoleń i ludzi nieobeznanych. Najgłośniejsi są ci tzw. ulicznicy, którzy sprawiają, że niektórzy nadal rap kojarzą tylko z dresiarstwem, a obok nich wykonawcy robiący chłam dla dzieciaków, natomiast prawdziwi artyści siedzą w podziemiu i nikt ich nie dostrzega. Przychodzi ci pomysł jak to zmienić oraz jak zmienić reputację tej muzyki?

To nie jest kwestia muzyki tylko słuchaczy. Jeżeli coś jest grane ku uciesze gremium i zdajemy sobie sprawę z lichej warstwy merytoryczno-artystycznej to pozostaje nam tylko z pokorą pochylić głowę i zrozumieć, że lud wybrał ich zamiast nas. Nie ma sensu, albo ja nie mam już siły walczyć. Trzeba cieszyć się z tego, że mimo wszystko docieramy do grupy osób, które nas rozumieją. Wystarczy spojrzeć na kabarety, książki, filmy czy seriale cieszące się największą popularnością. Nie zmienimy tego, ponieważ problem tkwi głębiej, a idioci wśród najpopularniejszych polskich raperów są jedynie częścią, a nie istotą problemu. Nie mam zamiaru się w to zagłębiać. Pozostaje jedynie zacisnąć zęby i przyzwyczaić się do życiu w wiecznej opozycji.

Czyta to dużo osób, które nie miały zbytniej styczności z tą muzyką, więc masz szansę powiedzieć coś im od siebie na ten temat.

Bisz, Rasmentalism, Cruzzzaspał, Enson, Laikike1, Bosnon, Łona, Duchu, Tomasz Andersen, Jimson, Brudne Serca, Mes. Najlepsi raperzy w polsce. Jeżeli, ktoś chcę się zapoznać z tą muzyką bez przekopywania się przez masę bezwartościowej treści to serdecznie zapraszam.

Zajmujesz się czymś jeszcze poza muzyką?

Muzyka jest jedynie moim hobby. Pomocą w oderwaniu od rzeczywistości i nawet jeżeli miałbym kiedyś możliwość uczynienia z niej pracy to nie wiem czy sam bym chciał. Studiuje, gram w szachy, piszę teksty wokalistom i staram się przeżyć. Podoba mi się niezależność i fakt, że nic nie muszę i nie jestem ograniczony w jej tworzeniu. A to czy mam co włożyć do garnka nie jest uzależnione od aprobaty ogółu i tego czy im się to spodoba na tyle, by wydać pieniądze na mój koncert lub płytę. Kiedy ktoś zaczyna być ograniczony we własnym artyzmie przestaje być artystą, a zaczyna rzemieślnikiem. Nie winie ich. Mają do wykarmienia rodziny i rachunki do opłacenia, a muzyka jest ich jedynym źródłem dochodów. Mi pozostaje tylko robić wszystko by nigdy nie postawić się w sytuacji, w której oni się znajdują.

Chciałbyś coś dodać na koniec?

Chciałbym bardzo pozdrowić Pana Zbigniewa, i życzyć mu powrotu do zdrowia, po tym jak uciął sobie rękę piłą mechaniczną.

Wybrane utwory Kato:

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*