Plac Wileński czy Park Melina?

Złoty deszcz, picie alkoholu, przeklinanie, smród i żebranie na alkohol, oraz zmęczeni życiem obywatele śpiący na ławkach. Czy to trzeci świat? Nie, to Drezdenko!

Niezależnie od tego czy jest piękny słoneczny dzień, czy pojawia się pochmurna i przygnębiająca aura to istnieje grupa osób, którym czas i  pogoda nie przeszkadzają w realizacji swoich życiowych celów.  Można by rzec, że mowa o kimś ambitnym, realizującym swoje marzenia i życiowe cele, ale nie. Mowa jest o osobach lubujących się w wysokoprocentowych trunkach.

Młode pokolenie bawiące się w parku, goście, turyści i mieszkańcy raczeni są pięknem polskiego języka, zachowaniem najwyższego poziomu kultury w postaci oddawania moczu w miejscu publicznym, prezentowaniu swojego śniadaniowego menu wprost na ścieżkach dla pieszych, ogromu tekstów o podtekście seksualnym i możliwości podziwiania gali MMA na najwyższym poziomie.

Wszystkie te atrakcje odbywają się w jednym miejscu a mianowicie na Placu Wileńskim. Tego typu sceny są widoczne o każdej porze dnia i nocy. Policja nie jest w stanie nic zrobić, a władza woli problem przemilczeć podobnie jak to miało miejsce w ZSRR za rządów Stalina (wtedy nie istniały morderstwa tylko wypadki, bo w państwie idealnym nie ma patologii).

O prawdziwej pladze osób, które „pod chmurką” raczą się trunkami z „górnej półki, można mówić sporo, czasami można odnieść wrażenie, że osoby te czują się „niewidzialne”. Mieszkańcy narzekają, że w tym miejscu często jest bardzo głośno, nierzadko zdarza się, że osoby pod wpływem alkoholu zaczepiają ludzi, żądając drobnych pieniędzy na nową porcję „Nektaru Bogów” i są w osiągnięciu swojego ambitnego celu bardzo natarczywe.

Zdarza się, że wraca się do domu późnym wieczorem, a w bramie jakiś pan załatwia swoją potrzebę fizjologiczną. Oczywiście jeśli nawet panowie wypiją małe piwo na pobliskim Placu Wileńskim (po jednym co godzinę), to nikomu krzywdy nie robią oprócz tego, że zachowują się niestosownie, że często krzyczą zamiast mówić cicho, ale pod ciągłym wpływem alkoholu trudno jest takie rzeczy kontrolować.

1 Komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*