Obym tylko nie łapał pajęczych nici …

obym tylko nie łapał pajęczych nici
na wietrze bo jak się wypogodzi
zobaczę że w dłoni trzymam
straszące niespełnieniem marzenia
znowu zgubię sedno istotnego
będę musiał stawać w deszczu
specjalnie opuszczę parasol żeby
nikt nie widział śladów żalu

los jest ślepy jeśli pozwolisz żeby
decydował za ciebie możesz
się bardzo zdziwić któregoś ranka
wystraszyć którejś nocy lub
umrzeć ze śmiechu w ciągu dnia

jeśli tylko twoje dłonie jeszcze
nie wyleczyły się ze mnie
ręcznik nadal pachnie i przypomina

jeśli na dźwięk imienia
uśmiech rozciąga twarz
a w oddechu ciągle jest myśl
wspólnego pocałunku

nadzieja pulsuje w krwioobiegu
anioł skrzydłem tuli serce
nie mam innego pomysłu
aby pomóc sobie samemu

Drezdenko, sierpień 2014

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*