Myśl samodzielnie

Lewica, prawica – dwa sztuczne podziały, które nie znajdują odwzorowania na dzisiejszej scenie politycznej, a jednak mimo to funkcjonują wciąż w trakcie debat publicznych. Wielu ludzi i tak tych pojęć nie rozróżnia. To wprawdzie jedna z wielu porażek naszego systemu edukacji, który się nie rozwija.

Ziemia się porusza, elektrony się poruszają- po prostu „świat się kręci”. Tylko w naszych przekonania ciągły zaścianek. Mimo, że ludzie potrafią mówić, to jednak nie potrafią się wysławiać. Mimo, że nauczono ich czytać, nie potrafią zrozumieć. Mimo, że widzą, nie potrafią dostrzec. Tak jest ze wszystkim, dlatego później mamy takie jałowe debaty, jak te o przyjmowaniu nielegalnych uchodźców.
„Dura lex sed lex” (łac. Twarde prawo, ale prawo) To powinno być pierwsze i ostatnie zdanie w trakcie takiej debaty. Nie możemy naginać prawa pod wpływem pobudek emocjonalnych. Tworzy to patologię, która krzywdzi obywateli w ich własnym kraju. Rząd jest po to by podejmować racjonalne decyzje, kierować się rozsądkiem i działać w sposób logiczny. Od emocjonalnych skrzywień są organizacje charytatywne, które takim uchodźcom na granicy mogą zapewnić wodę i racje żywnościowe – za własne lub zebrane pieniądze. Nie można narzucić ludziom tego by płacili jeszcze więcej podatków, bo ktoś ma śniady kolor skóry i nie chce pracować. Lewicowa pazerność na cudze pieniądze nie zna granic. Chore i niedopuszczalne. Nikomu nic się nie należy za darmo, nawet w przysłowiowy „pysk” dostać.
Warto zwrócić uwagę, że spora grupa z tych tzw. imigrantów z Syrii, tak naprawdę pochodzi z wielu różnych państw, które nie są ogarnięte konfliktem zbrojnym. Są to zwykli imigranci ekonomiczni, którzy chcą poprawić sobie warunki bytowe. Niestety, ale nikt poza nimi nie jest odpowiedzialny za kondycję gospodarczą ich kraju. Jeżeli człowiek nie potrafi wywalczyć sobie godnych warunków egzystencji, to zwyczajnie na nie nie zasługuje. Wielu ciągle żyje w błędzie, że przyjmowanie imigrantów ekonomicznych poprawia ich jakość życia. Tak, ale po części. Poprawia warunki bytowe tylko osoby/rodziny, która przyjechała. Pozostali obywatele dalej żyją w nędzy i niedostatku. Nie zmieni się to, ponieważ wyjeżdża tylko ta część ludności, którą na to stać, czyli studenci oraz wykwalifikowani pracownicy. Krótko mówiąc, cała inteligencja narodu. To prowadzi do powolnego upadku  kraju, powoduje kryzys zarówno demograficzny jak i gospodarczy danego regionu. Daleko nie trzeba szukać, bo sami borykamy się z tym problemem. Młodzi ludzie nie zamierzają tutaj żyć, bo im się nie opłaca. Co robimy w zamian? Kupujemy im bilet w jedną stronę fundując emigrację.

Wyżej opisani to marksiści kulturowi, socjaliści, komuniści, antifa, internacjonaliści, KODowcy, i zadeklarowani europejczycy.

Po drugiej strony barykady, z krzyżem na piersi, flagą w ręku i okrzykiem na ustach: „Je…ać, je…ać Araba” tzw. polska prawica. Jakże to głębokie. Podobno to co na głowie to i w głowie. Ale co powiedzieć, kiedy akurat oni są łysi? Nieważne. Nie zmienia to faktu, że nie mają bardziej nas*ane niż ich polityczni rywale. Generalizowanie, że każdy „Arab” jest zły, jest jak mówienie, że kupując kebaba osiedlasz Araba. Tylko idiota może tak twierdzić. Kebab niedługo stanie się naszym narodowym daniem, bo z coraz większym apetytem zajada się nim spora część Polaków. Więc jednak coś dobrego te „Araby” wynaleźli. Jak się okazuje, całkiem dobrze prowadzą też w Polsce biznesy, głównie restauracje i knajpy. Niestety to także oni też najczęściej stają się ofiarami „łysych głów”, które każą im „wypier*alać z kraju”, albo krzyczą w ich kierunku: „je*ać Mahometa”. No tak, idiotyzm? Jeszcze jak. Szkoda, że dominującym argumentem są wyzwiska albo przemoc fizyczna. Jestem zwolennikiem używania silnych argumentów, a nie argumentów siły.

W całej tej walce nacjonalistów z imigrantami chodzi o to, że nie każdy tzw. „ciapaty” ma coś ciekawego sobą do zaoferowania, oprócz gwałtu, kradzieży i dewastacji miejsc publicznych. Wystarczą nam nasi lokalni kibole, które zdobią przystanki autobusowe i ściany bloków jakimiś zlepkami liter, które w nieznacznym stopniu przypominają język, którym posługuje się człowiek.

Podsumowując. Niech zwolennicy przyjmowania uchodźców, przyjmą ich pod swój dach, za własne pieniądze i na własną odpowiedzialność. Niech pomagają im się zasymilować, nakarmią, napoją, ubiorą itd. ale niech nie każą płacić reszcie społeczeństwa, które ma wystarczająco swoich problemów, by jeszcze zajmować się cudzymi. Nie każdy ma czas i pieniądze by pić kawę ze Starbucks’a i walczyć jednocześnie z krwiożerczym kapitalizmem w internecie, pisząc ze swojego iphonea.
Tym drugim proponuję samokształcenie i aktywizowanie się społeczne, jak to robi myśląca część wszechpolaków czy onr’owców, zamiast wybijania szyb w kebabie i ośmieszania całej ideologii narodowej. Wszystkim natomiast doradzam, aby kierowali się w życiu zdrowym rozsądkiem, bezstronnie rozpatrywali problem zanim się ustosunkują, a sprawy polityczne rozpatrywali rozumowo, w sposób racjonalny. Emocjonalne podejście do życia należy do wolontariuszy i organizacji charytatywnych.

Jędrzej Lehmann

1 Komentarz

  1. Bardzo dobry artykuł, autor bez wątpienia ma rację, bo niestety w dzisiejszym społeczeństwie trudno a jakieś bardziej racjonalne porozumienie stron. Jedni drą nie powiem co na innych i zagłuszają tych, co mają coś wartościowego do powiedzenia. Potrzeba nam właśnie takich młodych aktywnych ludzi, bo widząc obecny stan świadomości politycznej naszego społeczeństwa, mam wrażenie, że nigdy nie będzie lepiej…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*